Ferie zimowe w Górach Świętokrzyskich


W okolicy ferii szkolnych wybraliśmy się na krótki wypad w Góry Świętokrzyskie. Planowaliśmy trochę odpocząć ale też zwiedzić kilka miejsc w okolicy hotelu.

Nasz wybór padł na Chęciny, bo jest tam sporo atrakcji turystycznych w niewielkich odległościach od siebie, a mroźna aura nie zachęcała do długich wycieczek.

Plan był taki by zwiedzić Jaskinię Raj i znajdujące się obok Centrum Neandertalczyka, a następnie ruiny Zamku Królewskiego w Chęcinach. Byliśmy zainteresowani też Centrum Nauki Leonarda da Vinci, zwłaszcza gdyby z braku biletów nie udało nam się zwiedzić jaskini. (na stronie internetowej była informacja, że bilety należy rezerwować z 4-dniowym (!) wyprzedzeniem).

Na miejscu okazało się, że poza sezonem o bilety w dniu zwiedzania wcale nie tak trudno. Niestety, informacje zawarte na stronie internetowej okazały się nieaktualne – Centrum Neandertalczyka, ku mojej rozpaczy, 😉 okazało się być zamknięte aż do wiosny.  Z kolei zwiedzanie jaskini (trwające 45 minut) nie do końca przypadło do gustu naszej najmłodszej latorośli więc trochę energii kosztowało mnie zainteresowanie jej czymś tak, by nie przeszkadzała reszcie zwiedzających. Niemniej było warto, szkoda tylko że nie można tam robić zdjęć 😉

Później odwiedziliśmy Zamek Królewski w Chęcinach. Można tam zobaczyć skarbiec, zrobić sobie zdjęcia w hełmie i z mieczem w dłoni, czy wejść na wieże zamkowe by podziwiać piękne widoki. Podobno przy dobrej widoczności widać stamtąd nawet szczyty Tatr! Na dziedzińcu można było ogrzać się przy ognisku, co  skrupulatnie wykorzystaliśmy bo temperatura sięgała -8 stopni i dłuższe przebywanie na powietrzu było trudne. Po zwiedzaniu planowaliśmy zjeść obiad w restauracji u podnóża zamku ale okazało się, że jest zamknięta. Takie chyba są uroki zwiedzania poza sezonem – niczego nie można być pewnym. 😉

W tej sytuacji postanowiliśmy wrócić do hotelu i zamiast w Centrum Nauki Leonarda da Vinci wylądowaliśmy w hotelowym basenie ale dziewczynki nie narzekały.

Nauczona doświadczeniem, następnego dnia zadzwoniłam do Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie by upewnić się, że będzie czynne. Na szczęście było. To małe, prywatne muzeum połączone ze szlifiernią krzemienia pasiastego. Posiada bardzo ciekawe i zróżnicowane eksponaty. Można tam zobaczyć m.in. 100-kilogramowy kryształ górski,  samorodek złota, naturalny 3 karatowy diament, wielkie geody ametystowe i agatowe, kamienie szlachetne, rzeźby z kamieni ozdobnych, a także kości dinozaurów i skamieniałości. W tym, niepozornym z zewnątrz, muzeum można obejrzeć naprawdę wiele ciekawych minerałów i oczywiście zaopatrzyć się w biżuterię wyrabianą na miejscu. Jeśli będziecie w okolicy Łysicy koniecznie zajrzyjcie do Muzeum Minerałów. 🙂

Ostatnim punktem na liście zwiedzania było Muzeum Zabawek w Kielcach ale mnie nie udało się go odwiedzić. Z relacji Amelki wiem, że było ciekawie. Podobały jej się zbiory i tych starych, i tych trochę nowszych zabawek oraz możliwość pobawienia się na miejscu. Zaskoczyło ją natomiast, że ma wśród swoich zabawek taką samą wagę jaką widziała w gablocie. 🙂

Wyjazd w Góry Świętokrzyskie choć krótki, był bardzo udany. Chętnie wrócimy tu w cieplejszych miesiącach, głównie po to, żeby móc więcej czasu spędzić w samych górach 😉

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *