Wakacje – podsumowujemy 3 lata w edukacji domowej


       Wakacje w pełni. Amelia wyjechała właśnie na swoje pierwsze kolonie a ja próbuję podsumować nasze trzy lata w edukacji domowej.

       Przeszłyśmy razem dłuuuugą drogę. Początki były dość trudne dla nas obu, choć to była tylko I klasa szkoły podstawowej. Ale po pierwsze: wszystko było dla mnie jedną wielką niewiadomą. Po drugie: obawiałam się, czy uda mi się przygotować córkę do egzaminów na tyle, by czuła, że sobie poradzi i nie przejmowała się nimi za bardzo. Po trzecie: martwiła mnie jej niechęć do pisania, choć problemy z małą motoryką nie były niczym nowym. Starałam się brać pod uwagę  jej wiek i nie naciskać za bardzo na kaligrafię, bo kiedy zaczynała I klasę miała zaledwie 5 lat i 9 miesięcy, ale gdzieś z tyłu głowy ciągle miałam wątpliwości.

        Początkowo jeździłyśmy na zajęcia i spotkania z innymi rodzinami z edukacji domowej, które najczęściej odbywały się w centrum Warszawy. Dojazd zajmował nam nawet 40 minut ale i tak cieszyłam się, że w ogóle mamy taką możliwość, podzielenia się doświadczeniami i wątpliwościami z innymi, często bardziej doświadczonymi rodzinami, zorganizowania wspólnych wyjść do muzeum czy nawet na plac zabaw.

        Niemniej, z ulgą przyjęłam fakt, że coraz więcej zajęć i spotkań było organizowanych bliżej naszego miejsca zamieszkania. Sytuacja na tyle się rozwinęła, że kiedy Amelia zaczynała 3 klasę wszystkie interesujące nas zajęcia cykliczne miałyśmy już lokalnie. Liczba uczniów w edukacji domowej wzrosła w międzyczasie wręcz lawinowo i widać to było wyraźnie w naszej okolicy. Z mojego punktu widzenia ten trzeci rok był dla nas najłatwiejszy – miałyśmy stałą grupę dzieci do spotkań w pobliżu miejsca zamieszkania, znanych nam już nauczycieli w szkole, znaną formuła egzaminu, zajęcia dodatkowe z grupą ED i inne popołudniowe, no i wypracowane w poprzednich latach metody pracy.

       I choć u progu czwartej klasy pojawiają się zmiany, między innymi zmiana szkoły, to nie obawiam się tego roku tak jak kiedyś, na początku naszej drogi w edukacji domowej. Spodziewam się, że program 4 klasy będzie od nas wymagał nieco większego zaangażowania niż dotychczas ale myślę, że bez problemu przygotujemy się do egzaminów, przy okazji realizując nasze osobiste cele edukacyjne.

I tym optymistycznym akcentem zakończę te rozważania. 🙂

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *